Nie, nie, nie! Z niczego nie zrezygnowałem!

piątek, Sierpień 12th, 2011 @ 21:16


Dzisiaj będzie zajawka czegoś bardzo wartościowego i wyjątkowego, więc zachęcam do przeczytania i śledzenia najbliższych wpisów na blogu.

Co prawda mam zaległości w pisaniu o moim bieganiu, ale to wcale nie znaczy, że zaprzestałem swoich zamiarów. Wręcz przeciwnie, właśnie zarejestrowałem się na pierwszy w moim życiu maraton. Nie jakiś półmaraton, cały piękny i wyzywający dystans 42 km 195 m jest przede mną. Czekam na przydział numeru startowego i niedługo zdradzę pewne bardzo tajemnicze, ale fascynujące szczegóły mojego startu!

Tymczasem chciałbym Ci przybliżyć bardzo fajną jednostkę treningową, która diametralnie zmieniła moje treningi. Szczerze mówiąc biegając kilka razy w tygodniu rozbiegania po kilkanaście kilometrów, z czasem staje się nieco nudne. Nie męczy, nie zaskakuje, po prostu biegniesz i podziwiasz przyrodę. Trzeba się wtedy pilnować, aby się nie znudzić. Z resztą dotyczy to nie tylko biegania, ale również każdej “dyscypliny” (np. pisania na blogu), nad którą trzeba wytrwale i długo pracować, aby dosięgnąć celu.

Ćwiczenie, o którym mowa, nazywa się biegiem ciągłym.

Bieg ciągły polega na tym, że biegnie sie ze stałą, z góry określoną prędkością wyznaczony odcinek, z tygodnia na tydzień coraz dłuższy. W moim planie treningowym zaczynałem z sześciokilometrowym odcinkiem z prędkością 5:45 na kilometr.

Musisz mi wierzyć, że choć dystans teoretycznie jest krótki, zmiana krosu aktywnego na bieg ciągły, który jest oznaczony w moim planie treningowym jako WB2 (5.45, 6km), była dla mnie lekką rewolucją.

Trzeba również zaznaczyć, że wspomniany dystans nie oznacza tak krótkiego biegu, łącznie podczas tego ćwiczenia (początkowo) przebiegałem około 11km. A jak to dokładnie wygląda? Czytaj dalej!

Zanim jednak oddam głos Autorytetowi, chciałbym Cię uczulić na to, że niedługo ogłoszę na prawdę ważną rzecz, w której będziesz mógł/mogła uczestniczyć osobiście. Powiem więcej nie uczestniczyć w tym byłoby wielką stratą. Zachęcam więc, aby zaglądać na blog w najbliższym czasie, a najlepiej zapisać się za pomocą RSS i być na bieżąco. Nie minie zbyt wiele czasu zanim ogłoszę całą sprawę.

Możesz również kliknąć “lubię to” na dole artykułu i skomentować na facebooku, aby Twoi znajomi również mieli szansę na coś wyjątkowego!

Oddaję głos fachowcowi, panu Jerzemu Skarżyńskiemu (książka pt. Maraton). W komentarzu jest również mowa o SB, którą to jednostkę treningową opiszę wkrótce.

WB2 6km (5:45/km)
Realizacja: Po typowej rozgrzewce, 6 km biegu ciągłego równym tempem z podaną prędkością. Po zakończeniu odpoczynek 4-5 minut, a potem 2 km schładzającego truchtu.
Komentarz: Aby pokonać granicę 4h w maratonie trzeba na treningach realizować biegi ciągłe, z SB na dzień lub dwa przed nimi. Zapewniam, że po kilku tygodniach wprawek opanujesz umiejętność biegu ze stałą prędkością. Kontrola tętna jest tu niezbędna, by nie wejść w strefę III intensywności.
Jeśli początkowo nie uda Ci się utrzymać zalecanej prędkości biegu – nie zrażaj się. Nie staraj się na siłę jej utrzymywać. Jeśli nie wyrabiasz się na całym dystansie z podaną prędkością, biegnij 5-10s wolniej. Może po kilku tygodniach uda Ci się dogonić zalecane prędkości. Jeśli nie – nastaw się na wynik raczej gorszy niż 4 godziny. Może za rok ta bariera będzie w Twoim zasięgu.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop
  • Śledzik
  • Google Bookmarks
  • Poleć
  • LinkedIn
  • Blogger.com
  • email

Tags: , , ,
Posted in Biegi | Brak komentarzy »

Wpisz komentarz